“Nudne Kabiny Radiowej Metropolii”

2012/08/06

zmumifikowany reporter
spisał co ważniejsze myśli
nagrał je na księżycową taśmę
podrzucił do komisu przed północą
sprzedając duszę diabłu
za 10 centów, w berlińskiej alejce
porzucając samotne stado
pląsające w kierunku jadłodajni
w rytmie r’n’b:
będą tam sączyć shake’i
jeść hamburgery
nabite igłami, a mogliby pisać wiersze
po drugiej stronie kamery
podziwiając amerykańskich idoli
w popartowskiej plazmie niebytu
nastoletnie, mimetyczne manekiny
którym Presley pisze piosenki
podstrojone w glissando niemocy
wyśpiewują protest songi
o pocałunkach, gumie do żucia i Cadillacach
to wystarcza za podnietę
dla niegdyś tak wymagających
europejskich old-timerów
fanów Birda i Pasoliniego
ulubionych tematów do żartu
na szczęście niepokalane miasto
trwa w swej wiekowości, zrzuca nowe mody
jak źle dopasowane rękawiczki
odrzuca błahą tkankę
amerykańskiego rendez-vous
nie stawia nowych
McDonaldów, powoli wyburza stare
gasi idylliczne marzenia
w kałuży pełnej petów
w której przejrzał się ostatni raz
budda-wagabunda, odchodząc żyć
w stronę magicznych staromiejskich
scenerii, tam gdzie nie sięga
oko filmowców
pióro scenarzysty
wolność to swoboda
a wybór nie jest pomiędzy
i choć wiem, że to kolejna iluzja
to chociaż moje dzieci nie uczą się kwestii
w przewidywalnych kubikach szkół
i nudnych kabinach
radiowej metropolii

Copyright © 2012 by A.J. Kaufmann. All rights reserved.