For L. Sessions

W 2015 w Londynie powstały nagrania, którymi z jednej strony przekreśliłem wszystko, co osiągnąłem do tej pory, a z drugiej strony zatoczyłem pełne koło. Asynchroniczne, nie do końca strojące gitary, radykalny wokal, to to co było moim chlebem powszednim już od 2002 roku – kiedy to Brain Salad maltretowało emerytów w górczyńskich blokach. Tym razem z pomocą jednego emeryta zarejestrowałem 32 kawałki na strychu, lub w piwnicy, bo kwas lubi stroić sobie żarty, i postanowiłem zatytułować całość sesji “For L.”, mimo że moja ówczesna partnerka wcale się na L nie nazywała, i też nie do końca “dla niej” były te nagrania. Jak jednak wiemy, każdy garażowy poeta musi mieć muzę, nawet jeśli pisze tak beznadziejne teksty jak ten, a muza unosi się gdzieś w filmach górskich Leni Riefenstahl. Płyty poniżej.

With the Sun in Your Belly

Bless the sun in your belly
Smell the dawn in your hair
Kiss your lily-full skin shade
Feel that you’re really there

You don’t have to show me
Physical features of light
Your spirit is dancing above me
Taking me deep to your night

Pass the moon in your navel
Draw your tides to my tears
Rest in my favorite ocean
Show me the source of your fear

Please let go of your sorrows
You’re not of the earthly kind
Let go of the body you borrowed
Turn off that miserable mind

I called you names and morals
Slogans, standards, words
But I never had enough of courage
To play you these simple chords

“Lilya”

“Leave the Pilot Alone”

“Leisure”

Advertisements