See the Noise and Kill What You Get

farnepal“See the Noise and Kill What You Get” , nagrane w Via Kosmische, poznańskiej przestrzeni twórczej związanej z krautrockiem i kosmische musik, w marcu 2018, jest najświeższą płytą A.J. Kaufmanna, urodzonego w Poznaniu poety, autora piosenek, i muzyka. Rok 2018 jest dla niego rokiem jubileuszowym, obchodzi bowiem 10-lecie pracy twórczej (licząc od ukazania się w Teksasie, USA, tomiku „Siva in Rags”, latem 2008). Jest to płyta z muzyką improwizowaną, nie pierwsza taka płyta Adama, pierwsza jednak przesycona duchem improv bardziej niż piosenkowym uproszczeniem, i pierwsza z tak otwartą formą od czasu występu Adama na festiwalu FRIV Poznan-Tokyo.

Odbiór płyty ułatwia umiejscowienie jej w kontekście wydawnictw takich jak „Golem” Sand, „Trout Mask Replica” Captain Beefheart, „The Priest They Called Him” Burroughs/Cobain, „Sturmischer Himmel” Anima, czy „Psychedelic Underground” Amon Duul. Płyta zawiera również wpływy industrialu (Throbbing Gristle, Einsturzende Neubaten), noise (czy nawet polski noise rock – patrz Ewa Braun), no wave („Mars na psychotropach”), czy mniej oczywiste nawiązania do plemiennej muzyki afrykańskiej, czy sakralnej hinduskiej, które przewijają się w niczym nie kontrolowanych liniach gitar.

Improwizowana sfera tekstowa porusza się w plemienno-sennych rewirach, gdzie pierwotne, „leśne” i „mokre” id artysty spotyka jego miejskie „industrialne” ego, które czasem przerasta jak szynka, czasem natomiast kurczy się do rozmiaru pestki słonecznika. Słowa tracą powierzchowny, namacalny sens, a zyskują wymiar nawoływań zurbanizowanego szamana przez współczesne pustkowia cywilizacji. Sprachgesang z Zehlendorfu spotyka Lou Reedowskie pogawędki o życiu, od Afryki, przez mity Nibelungów, po ostateczny upadek cywilizacji gadżetów.

Płyta jest introwertyczna – stąd jej wymiar „improv” jest specyficzny – nie dąży bowiem do komunikacji, jest za to specyficznym wewnętrznym komunikatem współczesnej „miejskiej jednostki”. Nie ma innych muzyków, nie ma widowni, a za murem hałasu nie ma nawet przypadkowych słuchaczy. Jest to doprowadzenie filozofii Petera Hammilla do rockowego absurdu, choć nie jest to stricte rockowa płyta.

Wierzymy, że to pierwszy nieśmiały wstęp do dalszych eksperymentów z dźwiękiem w Via Kosmische, Poznań.

Polecamy, VIA.

Advertisements